Wpis

piątek, 02 grudnia 2011

Patriotyzm zakazany... w Polsce

Godło RPPolska to taki dziwny kraj, w którym nie wolno produkować w celu sprzedaży:

-wpinek z orzełkiem czy flagą państwową,
-koszulek, czapek itp. z orłem białym czy flagą,
-samych flag,
-CD z hymnem narodowym.

Nosić je (generalnie) możemy, tylko najpierw ktoś je musi nielegalnie wyprodukować. Ryzykując grzywną albo aresztem (art. 49 Kodeksu wykroczeń w związku z art. 16.1. ustawy o godle, barwach i hymnie RP).

Teraz już wiecie, czemu w Polsce jest o wiele mniej fajnych projektów promujących barwy narodowe, nasze godło, czy hymn? Bo jeśli nie polegają na wyprodukowaniu czegoś i rozdaniu ludziom, to są nielegalne.

Przy okazji widać, o co naprawdę chodziło w aferze PZPN kontra orzeł biały na koszulkach. 

Wbrew pozorom wcale nie o to, że PZPN-owi jakoś szczególnie zależało na promocji ich znaku. Nie chcieli również akurat na swoim znaku zarabiać. Oni chcieli jedynie móc sprzedawać kibicom koszulki reprezentacji. Coś takiego jest możliwe na całym świecie. W Polsce niestety nie. Czemu? Ponieważ w Polsce mamy szkodliwe, antypatriotyczne przepisy. Kibice nie mogą kupić koszulek z godłem, bo nie można im ich legalnie sprzedać.

Działacze PZPN-u na swoją opinię pracowali latami, ale akurat w tej aferze zawinili posłowie, bo to oni są odpowiedzialni za złe prawo. A ten problem dotyczy nas o wiele bardziej niż myślimy.

Zgodnie z art. 16.1. ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych z 1980 r. (t.j. Dz.U. Nr 235, poz. 2000, 2005 r.) symbole Rzeczypospolitej Polskiej nie mogą być umieszczane na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego. A symbolami RP są orzeł biały, biało-czerwone barwy i “Mazurek Dąbrowskiego”. Zatem tak, to prawda, że nie wolno w Polsce produkować w celu sprzedaży ani flag czy chorągiewek z naszymi barwami, ani CD z hymnem, ani wisiorków, koszulek, czapek, czy wpinek z flagą czy orłem białym.

Macie ochotę krzyknąć „Ale przecież są specjalne sklepiki z flagami i chorągiewkami, sprzedają je przed imprezami sportowymi, wpinki też!”. 

Zgadza się, sama widziałam. Posłowie, partie polityczne czy kancelaria prezydenta pewnie też się tam zaopatrują, bo przecież gdzieś muszą. Co nie zmienia faktu, że mamy w Polsce prawo, zakazujące takich działań. A to znaczy, że w każdej chwili ktoś może uznać, że należy je zastosować. Były już takie przypadki, kiedy przez wiele lat jakieś absurdalne przepisy ignorowano, a nagle ktoś postanowił je wykorzystać. I wtedy cóż... dura lex sed lex (złe prawo ale prawo).

Niestety mamy w Polsce więcej takich złych, chwilowo niestosowanych przepisów. To szkodliwa sytuacja, niszcząca porządek prawny. Dlatego w Polsce ludzie tak słabo wierzą w prawo, nie widzą w nim trwałej podstawy, pewności swojej sytuacji ani gwarancji bezpieczeństwa.

Ale akurat art. 16.1. ustawy o godle, barwach i hymnie jest szkodliwy dodatkowo. Ponieważ zostawia nas w niepewności w stosunku do naszych własnych symboli narodowych. Ktoś wymyślił, że należy je traktować z takim szacunkiem, że najlepiej, jakby ludzie trzymali się od nich w ogóle z daleka.

A ponieważ ten kierunek traktowania symboli istnieje w Polsce od dawna, to może wyjaśniać, czemu w odróżnieniu od innych nacji jesteśmy tak z naszymi symbolami narodowymi nieoswojeni.

Pamiętajmy, że jeszcze do niedawna zakazane było nawet wywieszanie flagi przez osoby prywatne. Ochrona naszych barw i godła wyglądała, jakby została stworzona przez okupanta. W czasach, kiedy np. w Norwegii przed co drugim domem stał maszt z flagą, a Amerykanie z radością wykorzystywali motyw gwieździstego sztandaru, gdzie się da, inne nacje podkreślały pochodzenie swoich produktów flagą, Polacy byli narażeni na problemy za próbę wywieszenia flagi własnego państwa w święto narodowe. Na szczęście ten zapis został usunięty, ale zostały inne i jak widać niektóre nawet zaostrzono. W czasach komunizmu można było np. uzyskać zgodę na wyprodukowanie i sprzedaż przedmiotów, na których umieszczono polskie symbole narodowe. Teraz już nie ma takiej możliwości.

Ktoś za te szkodliwe przepisy odpowiada – to posłowie. Dla niezorientowanych, istnieje taki biały, okrągły budynek, gdzie pracują ludzie odpowiedzialni za nasze prawo – to posłowie.

Do czasu aż nie zmienią tego przepisu (a jak na razie im się najwyraźniej nie spieszy) sytuacja wygląda nieciekawie.

Co można zrobić, żeby nie złamać prawa?

W czasach, kiedy zakazane było nawet wywieszenie flagi w święta narodowe, ludzie próbowali radzić sobie z tym przepisem, stosując flagi nieprawidłowe. Można zatem odnieść się symbolicznie do naszych symboli (jakkolwiek by to nie brzmiało) i zastosować np. nieprawidłowy odcień czerwieni na fladze. Albo niewłaściwe proporcje kolorów. Tylko że to absurdalne, że żeby legalnie umieścić flagę na przedmiocie, który będzie można sprzedać, trzeba by ją w zasadzie wykonać źle i upierać się w razie czego, że to absolutnie nie są nasze symbole narodowe. Czyli kombinować, jak niemalże w czasie zaborów. Gdzie tu duma narodowa?

Co jeszcze może zrobić taki producent patriotykaliów?

Może zastosować wyjątek, zawarty w ustępie 2 artykułu 16 ustawy i umieścić godło lub barwy w wersji artystycznej.

Art. 16. 2. Dozwolone jest umieszczanie na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego godła lub barw Rzeczypospolitej Polskiej w formie stylizowanej lub artystycznie przetworzonej.

Czyli jeśli ktoś chce sprzedawać patriotyczne wpinki, czapeczki, czy koszulki, z flagą, czy godłem, to powinien... w zasadzie też jakoś zmienić. Tylko nie zupełnie bez sensu, a jakoś je stylizując. Najbardziej nieszkodliwy pomysł, jaki przychodzi mi do głowy, to polskie barwy w konturach kraju. Takie wpinki byłyby i artystycznie przetworzone i ciekawe i nie niszczyłyby poczucia dumy narodowej.

Gorzej z samą flagą w wersji nadającej się do wywieszania - jej po prostu nie da się artystycznie przetworzyć, bo wtedy jej wywieszanie straciłoby sens.

Z hymnem też jest większy problem. W art. 16.1 użyto określenia „symbole” a w zawierającym wyjątek od zakazu art. 16.2, wymieniono już katalog zamknięty – godło i barwy. Można by próbować upierać się przy interpretacji, że art. 16.1 na pewno nie miał dotyczyć hymnu, ponieważ chodziło tu raczej o nieumieszczanie symboli np. na opakowaniach produktów. Tylko że w Polsce wykładnia językowa jest stosowana przed celowościową, a utwory również umieszczane są na płycie CD. Czyli tutaj nawet artystyczne przetworzenie (np. wersja rockowa) nie pomoże.

Na szczęście nie ma zakazu noszenia symboli narodowych.

Zatem jeśli już ktoś nielegalnie sprzeda nam patriotyczną wpinkę, flagę, czy koszulkę z godłem czy flagą, to nosić ją możemy.

Trzeba tylko uważać przy orzełkach, żeby nie podpaść pod art. 61 § 2. Kodeksu wykroczeń: Kto ustanawia, wytwarza, rozpowszechnia publicznie, używa lub nosi: godło, chorągiew albo inną odznakę lub mundur, co do których został wydany zakaz, albo odznakę lub mundur organizacji prawnie nieistniejącej, albo odznakę lub mundur, na których ustanowienie lub noszenie nie uzyskano wymaganego zezwolenia, podlega karze aresztu albo grzywny.

Ten przepis stawia w niezręcznej sytuacji osoby, które chciałyby wykorzystywać orzełki używane przez formacje historyczne.

Skoro już dotknęliśmy tego tematu – tak tak, dobrze się domyślacie – również grupy odtworzeniowe, wykorzystujące historyczne mundury (czyli mundury organizacji już prawnie nieistniejących) mogą mieć problem. Podobnie jak twórcy i sprzedawcy takich historycznych mundurów. A to są akurat fantastyczni ludzie, bezinteresownie przybliżający nam naszą własną historię. Nie powinno być śladu wątpliwości, że wolno im tę godną pochwały działalność kontynuować i że nie będą nigdy musieli być zdani na łaskę i niełaskę jakiegoś nadgorliwego funkcjonariusza.

Złe przepisy należy zmieniać. Inaczej ludzie przestają wierzyć w prawo i zaczynają się bać zupełnie niewinnych zachowań. Polacy nie powinni żyć w przeświadczeniu, że gdzie się nie obrócą, tam na pewno trafią na jakiś niczym nieuzasadniony zakaz. Jeśli głupie przepisy dodatkowo utrudniają nam utożsamianie się z symboliką narodową – tym szybciej należy je zmienić.

Czy istnieje drugi kraj, w którym zakazane by było produkowanie na sprzedaż przedmiotów służących podkreślaniu patriotyzmu? Wolny kraj? Nie sądzę.

--
Edit: W kolejnych latach kontynuowałam temat w tekstach:
- Żałosny epilog na Święto Niepodległości [11.11.2012] oraz
- Patriotyczne gadżety nadal zakazane w Polsce [11.11.2013].

Niestety, poza jednym wyjątkiem, który sam w sobie jest żenujący, nic się nie zmieniło i tezy z tego tekstu pozostały aktualne. 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
kor-ka
Czas publikacji:
piątek, 02 grudnia 2011 12:33

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • yaga7 napisał(a) komentarz datowany na 2011/12/03 09:55:34:

    Dzięki za fajny wpis, kompletnie nie miałam pojęcia, że to tak wygląda.

  • Gość Anulaanna napisał(a) z *.ists.pl komentarz datowany na 2011/12/11 22:06:47:

    Też mnie to zszokowało.

  • clarisse napisał(a) komentarz datowany na 2011/12/14 17:50:19:

    Nie miałam pojęcia! Ja z tych, którzy afiszowania się z symbolami nie lubią. Zbyt łatwo o ich nadużycie, zbyt często "pod sztandarem" (dowolnym) robi się rzeczy, które z tym sztandarem nie mają nic wspólnego. Ale z drugiej strony, to przecież normalne, że kiedy coś jest dla człowieka ważne, to usiłuje się tym podzielić. Więc tak wpinka czy coś to sposób na wyrażenie tego, co dla kogoś jest istotne. A ten przepis, cóż - po prostu jest absurdalny.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa