Wpis

poniedziałek, 06 lipca 2015

Pies w rozgrzanym samochodzie - analiza prawna

"Nie gotuj swojego psa", Kawiarenka Odrobiny Rozsądku

Temat zdecydowałam się poruszyć z uwagi na oburzający materiał dotyczący próby pociągnięcia do odpowiedzialności karnej człowieka, który wybił szybę, ratując psa z rozgrzanego samochodu na parkingu-patelni pod Tesco na Bemowie, w upalny dzień.

Fakty:

1) W Warszawie wczoraj (5 lipca 2015 r.) panował skwar (35 stopni w... cieniu)  co mogą potwierdzić tysiące ludzi.

2) Na terenie całego województwa Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nawet oficjalnie ogłosił alert II stopnia z powodu fali upałów.

3) Temperatura w unieruchomionym samochodzie zaparkowanym na słońcu szybko robi się znacznie wyższa niż na zewnątrz.

Odpowiedzialność prawna osoby, która zostawia psa w zamkniętym samochodzie w upał

Na podstawie art. 35.1a ustawy o ochronie zwierząt osobie pozostawiającej psa w takich warunkach, grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. Jej czyn spełnia bowiem przesłanki znęcania się nad zwierzętami, określonego w paragrafie 2 art. 6 ustawy o ochronie zwierząt:

Zacytujmy art. 6.2.17 ustawy o ochronie zwierząt:
"Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
(...)
17) wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu;" 

Tymczasem zgodnie z art. 35.1a ustawy o ochronie zwierząt:

"1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem."

Tej samej, czyli, zaglądając do poprzedniego paragrafu:

"podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

Tak doszliśmy do występku, zagrożonego karą do 2 lat pozbawienia wolności. Ale pamiętajmy, że kara grzywny czy ograniczenia wolności również potrafi być dotkliwa. 

Rzecznik komendy tłumaczył właścicielkę, że "pies został pozostawiony na krótko, a samochód miał uchyloną jedną z szyb."

Być może. Tylko że nieodpowiedzialni właściciele zwierząt zwykle tak właśnie się tłumaczą.
A trzeba pamiętać, że zamkniętemu w samochodzie psu uchylona szyba nie wystarczy.

"Psy chłodzą się tylko poprzez dyszenie, pocą się jedynie przez opuszki łap – przypomina Bożena Górka, lekarz weterynarii. – Upały znoszą jeszcze gorzej niż ludzie.

Z tego samego tekstu można się też dowiedzieć, że "Nawet przy otwartym oknie w upale zwierzę narażone jest na cierpienie lub śmierć." 

W innym tekście, kolejny weterynarz wyjaśnia: "Już minuta dla delikatnych, starszych czy chorych psów spędzona w takich warunkach grozi szybkim odwodnieniem i śmiercią w męczarniach - potwierdza dr Dorota Sumińska, weterynarz." 

Argumenty, na które może powołać się osoba ratująca psa z rozgrzanego auta


1) Z punktu widzenia prawa karnego, osoba wybijająca szybę w samochodzie, żeby uratować psa przed ugotowaniem, jest chroniona kontratypem stanu wyższej konieczności. Zacytujmy właściwy przepis.

Art. 26 § 1. Kodeksu karnego:
Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.

Sprawa wygląda na oczywistą. Ale jeszcze na wszelki wypadek, wszystkim próbującym oceniać wartość męczarni psa, jego zdrowia i życia, w kategoriach ekonomicznych, przypomnę podstawową zasadę ustawy o ochronie zwierząt, która brzmi - zwierzę nie jest rzeczą.
Cytując właściwy przepis:

Art. 1 ustawy o ochronie zwierząt:
Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.

Zatem nie ma wątpliwości, że ratując psa, ratujemy dobro przedstawiające wyższą wartość niż szyba. Należy tylko ocenić, czy niebezpieczeństwa można było inaczej uniknąć. W przypadku psa zamkniętego w rozgrzanym samochodzie na parkingu-patelni pod centrum handlowym, w tak upalny dzień jak wczoraj, raczej nie ma czasu na szukanie innych rozwiązań. Stan psa może się bardzo szybko pogorszyć. Szczególnie że zdarzały się już przypadki, kiedy psa wyciągnięto z samochodu jeszcze żywego, w stanie nie wzbudzającym żadnych wątpliwości, że należy go wyciągnąć, tylko... nie przeżył nocy - jak w historii sprzed miesiąca, kiedy jeszcze nawet nie było upałów. A nie chodzi tu o atrapę działania tylko o skuteczne uchylenie niebezpieczeństwa. 

Edit: Pod wpływem Komentatora o nicku Nosiwoda, dodaję punkt 1a

1a) Jak słusznie zwrócił uwagę Komentator, przecież stłuczona szyba może nawet nie być wystarczająco wiele warta, żeby jej zniszczenie podpadało pod Kodeks karny. Kwota graniczna obecnie wynosi 437 zł 50 gr (co stanowi 1/4 minimalnego wynagrodzenia).

Zgodnie z art. 124 Kodeksu wykroczeń, niszczenie bądź uszkadzanie cudzej rzeczy, wartej mniej niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia jest już tylko wykroczeniem.

Oczywiście w Kodeksie wykroczeń również zawarto kontratyp stanu wyższej konieczności
Art. 16 § 1. Kodeksu wykroczeń:

"Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane." 

 

2) Z punktu widzenia prawa cywilnego, kontratyp stanu wyższej konieczności zawarty jest w art. 424 Kodeksu cywilnego, który brzmi:

"Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone."

Tutaj również nie ma wątpliwości, że ratowane dobro (życie i zdrowie i ochronienie przed męczarnią żywego psa) jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone (szyba). Ratujący psa niebezpieczeństwa nie wywołał (paradoksalnie wywołał go sam właściciel szyby) i pojawiają się podobne trudności z próbami zapobieżenia niebezpieczeństwu w inny sposób.

Jednocześnie w ogóle sytuacja, kiedy o odszkodowanie występowałaby osoba winna konieczności wywołania szkody stoi w jawnej sprzeczności z podstawowym przepisem ochronnym, pozwalającym unikać nadużycia prawa, czyli ze słynnym art. 5 Kodeksu cywilnego, który brzmi:

"Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony."

A w praktyce

Warto zawołać innych ludzi, poprosić kogoś, żeby jednocześnie wezwał policję, jeśli pies na razie nie wygląda źle - tylko jak to ocenić? Można próbować wezwać właściciela - choć na wielkim, pustym parkingu to może być trudne. I jak ocenić, ile tak naprawdę psu pozostało czasu, aż przebywanie w skwarze na pewno mu trwale zaszkodzi?

Szczególnie, że momentem granicznym wcale nie muszą być aż trwałe uszkodzenia. Przecież ustawa o ochronie zwierząt za znęcanie się uznaje już samo wystawianie zwierzęcia na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu, a nie dopiero doprowadzenie do ostatecznych uszkodzeń.

Oczywiście zupełnie inaczej wygląda ocena sytuacji, kiedy na zewnątrz jest tylko ciepło - wtedy być może świadkowie mają te parę minut, pozwalających np. wezwać zajętego zakupami właściciela, jeśli uda się szybko uzyskać możliwość puszczenia ogłoszenia w tej sprawie przez głośniki centrum handlowego. 

Ale zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy pies jest znaleziony w taki upalny dzień, jak wczoraj, właściciela nie widać i naprawdę nie wiadomo, jak długo już się męczy. 

W celach dowodowych można oczywiście pomyśleć o nakręceniu filmu komórką, potwierdzającego stan faktyczny, żeby nie było wątpliwości, w jakich okolicznościach do wyjęcia psa doszło... Ale pojedyncza osoba, zaskoczona widokiem męczącego się psa raczej rzadko myśli o zbieraniu dowodów, czasem nie ma też wielu możliwości ich zabezpieczania.

Oczywiście należy wezwać odpowiednie służby - choć w upał, z uwagi na stan psa należałoby chyba jednak zacząć od dzwonienia do organizacji dysponujących szybką pomocą weterynaryjną, a dopiero potem na policję. Szczególnie jeśli nie ma wokół gapiów, którzy mogliby zająć się jednoczesnym wzywaniem pomocy. 

Natomiast trzeba pamiętać, że tak w upalny dzień, jak wczoraj, na rozgrzanej patelni wielkiego parkingu, pies zwyczajnie może nie mieć tyle czasu, ile będą potrzebować "odpowiednie służby" na dotarcie na miejsce i znalezienie wzywającego.  
Właśnie z uwagi na tego typu sytuacje w naszym prawie zamieszczono kontratyp stanu wyższej konieczności. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
kor-ka
Czas publikacji:
poniedziałek, 06 lipca 2015 03:20

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość nosiwoda napisał(a) z 195.94.207.* komentarz datowany na 2015/07/06 13:26:25:

    Dodałbym art. 16 Kodeksu wykroczeń - ten sam kontratyp wyższej konieczności, a w przypadku szyby auta pewnie czyn jej zbicia podpadałby pod wykroczenie, a nie przestępstwo.

  • kor-ka napisał(a) komentarz datowany na 2015/07/08 01:39:36:

    @Nosiwoda - masz rację, przecież stłuczona szyba może nie być warta wystarczająco dużo, żeby jej zniszczenie w ogóle podpadało pod Kodeks karny. Już dodaję punkt o kontratypie stanu wyższej konieczności w Kodeksie wykroczeń. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa