Wpisy

  • sobota, 16 czerwca 2018
    • Co czytać do Ulissesa?

      Zbiorcze zdjęcie Ulissesa i okołoulissesowych książekMam wrażenie, że część ludzi czytających Ulissesa męczy się nie dlatego, że w ogóle nie są w stanie przeczytać go ze zrozumieniem. Niektórzy potrzebują tylko na początku trochę pomocy. 

      Istnieją książki i materiały, które mogą czytanie Ulissesa znacznie uatrakcyjnić. Niektóre ułatwiają „zastartowanie” tym, którzy tego potrzebują (a mają szanse przeczytać książkę z przyjemnością, tylko bez pomocy nie potrafią wciągnąć się do zabawy).

      Niektóre warto przeczytać przed Ulissesem, inne najlepiej w trakcie pierwszego czytania, a są też takie, za które warto zabrać się dopiero przed kolejną lekturą dzieła Joyce’a. 

      Podpowiem Wam kilka przykładów.

      1) „Dublińczyk” Alfonso Zapico

      Książka

      Pięknie wydany komiks o życiu Joyce’a. Poznajemy tam realnych przyjaciół i znajomych genialnego Irlandczyka (część z nich pojawi się w "Ulissesie"). Czytamy o miejscach, książkach i wydarzeniach, które przetworzone też znalazły się w powieści. Śledzimy powstawanie utworu i jego niezwykłe losy. Wiedzieliście na przykład, że Ulisses to jedna z zakazanych książek, którą w USA komisyjnie spalono?

      Co ważne, komiks zdecydowanie nie jest peanem. Poznajemy człowieka z krwi i kości. Jeśli Joyce w czymś nabroił, to Zapico mu to uczciwie wytknął. Dostajemy historię prawdziwą, a nie lukrowaną laurkę.

      Warto przeczytać przed "Ulissesem" ale przyjemność sprawi na każdym etapie.

      Nie pomylcie „Dublińczyka” z innym komiksem Zapico - „Śladami Joyce’a”. To bardziej książka o przygodach samego ilustratora podczas zbierania materiałów do „Dublińczyka”. Dlatego nie przeceniałabym przydatności tego dziełka przy czytaniu "Ulissesa", choć znalazłam tam parę interesujących ciekawostek. Jako prawnika zaciekawiło mnie np. wyjaśnienie, czemu w "Dublińczyku" nie ma żadnego cytatu z "Ulissesa". Co akurat jest tym ciekawsze, że wkrótce po wydaniu książki dzieła Joyce'a przeszły do domeny publicznej.


      2) "Dublin z Ulissesem" Piotra Pazińskiego

      Ze środka książki

      Książka napisana jako rodzaj przewodnika po Dublinie śladami bohaterów eposu. Ma kilka przydatnych cech, dzięki którym może ułatwić jego lekturę. Bardzo pomocny byłby już nawet tylko sam słownik bohaterów "Ulissesa", który tam umieszczono. A to dopiero początek.

      Książka świetnie się nadaje do czytania równocześnie z "Ulissesem". Przed każdym epizodem warto zajrzeć do jego opisu u Pazińskiego. Zobaczycie tam zawsze mapkę, pokazującą, gdzie będziecie właśnie z bohaterami "Ulissesa" chodzić, przynajmniej kilka zdjęć, przybliżających okolicę, trochę objaśnień, fragment schematu opisującego poszczególne epizody, a przede wszystkim dowiecie się w ogóle, że właśnie jesteście w kolejnym epizodzie.

      Niestety epizody w żadnym z polskich wydań "Ulissesa" nie są wydzielone. Nie zamieszczono tam również (nawet jako dodatku, gdzieś z tyłu) słynnej rozpiski, schematu, wg którego podzielony jest "Ulisses". Szkoda. Byłoby o wiele wygodniej, gdyby spis treści samego "Ulissesa" uwzględniał podział na epizody, a na początku każdego z nich znalazł się, odnoszący się do niego, fragment schematu.

      Także dlatego "Dublin z Ulissesem" bardzo się Wam przyda, ponieważ tam te brakujące elementy znajdziecie.

      3) A co to za schemat i czemu jest taki ważny?
      Schemat rozpropagował wśród przyjaciół sam Joyce, żeby ułatwić im zrozumienie struktury eposu. Zgodnie z nim Ulisses dzieli się na 18 osobnych epizodów, które da się w książce wyodrębnić, jeżeli tylko wie się o ich istnieniu.

      Joyce spisał dwie wersje schematu. Od nazwisk obdarowanych nimi osób wyróżniamy schemat Linatiego z 1920 roku oraz schemat Gilberta z roku 1921.

      Zgodnie ze schematem, każdemu z epizodów przypisany jest epizod z „Odysei” Homera, a występującym w książce Dublińczykom przypisano role bohaterów „Odysei”. Do każdego epizodu Joyce przypisał również odrębną technikę narracji, inną naukę lub sztukę, a nawet część ciała i kolor. Przydatną częścią tej rozpiski jest też umieszczenie epizodów w konkretnym czasie, podział „Ulissesa” na godziny. Pamiętajmy, że akcja książki rozpoczyna się o 8:00 rano, a kończy ok. 3:00 w nocy.

      Wybór kolejnej książki wydaje się oczywisty.

      4) "Odyseja" Homera


      Zgodnie ze schematem Joyce'a  Odyseja stanowi rodzaj szkieletu „Ulissesa”. 

      Skoro każdy z epizodów Ulissesa nawiązuje do konkretnego epizodu z Odysei, a występujących w książce Dublińczyków Joyce łączy z bohaterami tego starożytnego poematu, to ciężko będzie ocenić ten aspekt i swobodnie z niego korzystać nie znając tak kluczowej inspiracji. Dlatego przed "Ulissesem" zdecydowanie warto przeczytać "Odyseję". 

      Dla zachęty dodam, że Odyseja - grecki epos, który ma już prawie 3000 lat, jest oczywiście dostępna, legalnie i za darmo, na Wolnych lekturach: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/homer-odyseja/

      Epos stanowi kontynuację "Iliady" -  historii wojny trojańskiej (składającej się głównie z chełpliwych przechwałek, kombinowania, kłótni, dzielenia "skóry na niedźwiedziu" oraz rozbudowanego opisu designerskich okryć poszczególnych wojów, a to wszystko przerywane od czasu do czasu walką.

      Odyseja jest o wiele ciekawsza. Tym razem śledzimy losy Odyseusza - greckiego króla i wojownika, wracającego, z przygodami, z wojny trojańskiej. Odyseusz przypadkiem nastąpił na odcisk Posejdonowi, władcy mórz, co uwzględniając fakt, że wracać miał drogą morską, poważnie mu ten powrót utrudniło, a czytelnikom (a wcześniej słuchaczom) zapewniło ciekawe, pełne magii i zanurzone w greckiej mitologii, opowieści.

      Trzeba mieć świadomość, że za czasów Joyce'a Odyseja Homera była tak popularna, jak dziś "Gwiezdne wojny" czy "Gra o tron". Ale, że nie stała za nią żadna korporacja, to była  na różne sposoby przetwarzana, wykorzystywana przez twórców. Stanowiła wówczas chętnie wykorzystywane źródło inspiracji. Joyce po prostu wpisał się w ten popularny nurt, paradoksalnie, mając szanse dotrzeć dzięki temu pomysłowi do większej grupy czytelników.

      Obecnie Odyseja jest niezbyt często czytanym, starożytnym tekstem. Ale powiedzmy sobie szczerze - ile to jest sto lat różnicy dla eposu mającego tych lat prawie trzy tysiące. Odyseja nie stała się przez ten czas mniej zrozumiała, czy mniej aktualna. Straciła natomiast swoją sławę.

      Od razu ostrzegę, że trochę Was może zdziwić brak bezpośrednich nawiązań, czy inaczej fakt, że Odyseja nie przekłada się bezpośrednio na Ulissesa. Dostrzeżenie niektórych powiązań wymaga wyjątkowo dużo dobrej woli. Odys latami, desperacko stara się latami wrócić do domu z wojny trojańskiej. Bloom wychodzi po prostu rano z domu, spaceruje po mieście, załatwia swoje sprawy i świadomie dociera do domu po północy. Na Odysa czeka w ojczyźnie żona Penelopa - wzór wierności z Sevres, dzielnie opierająca się zalotnikom, nakłaniającym ją do ponownego ożenku.  Sytuacja nieporównywalna z dniem spędzonym przez Molly - żonę Blooma. Chyba tylko o tyle, że obie nie ruszały się z domu. Rolę Telemacha - syna Odysa i Penelopy, przypisuje się w "Ulissesie" Stefanowi Dedalusowi, który miał zupełnie innych rodziców, rolę syna Blooma może zatem pełnić najwyżej symbolicznie itd.

      Co nie zmienia faktu, że byłoby wspaniale, gdyby pojawiło się w Polsce wydanie Ulissesa podzielone na rozdziały, uwzględniające zastosowany przez Joyce'a, nieoficjalnie, podział na rozdziały nawiązujące do epizodów z "Odysei". Za granicą takie wydania istnieją i czyta się je bez wątpienia wygodniej.

      5) "Portret artysty z czasów młodości" Jamesa Joyce'a

      Oba tłumaczenia książki Joyce'a: Portret artysty z czasów młodości i Portret artysty w wieku młodzieńczymPonieważ Stefan Dedalus, jeden z głównych bohaterów "Ulissesa" to alter ego samego Joyce'a, a "Portret artysty z czasów młodości" to książka nie bez powodu uważana za autobiograficzną, bez wątpienia warto ją przeczytać. Po prostu w "Ulissesie" znajdziemy tyle wątków i skojarzeń, że każda pomocna dłoń się przyda. A dzięki "Portretowi" rozpoznamy nawiązania do ludzi i wydarzeń z przeszłości Joyce'a, z którymi mogliśmy się w tej książce zapoznać. Będziemy znali już choćby rodzinę Stefana, księży z jego szkoły i parę innych osób.

      Dodatkowo "Portret" ułatwi nam zanurzenie się w klimacie, przyjrzenie się z bliska warunkom życia, zrozumienie sposobu myślenia ówczesnych Irlandczyków, ich zróżnicowane podejście do religii i polityki. Zaskakujące, ale niektóre sytuacje świetnie się przekładają na konflikty istniejące we współczesnej Polsce, np. rozmowa przy stole na temat biskupów i Parnella. Tak czy inaczej sposób myślenia Stefana z "Ulissesa", wcześniejsze przeżycia, wpływy itd. dzięki "Portretowi" jesteśmy w stanie poznać w wersji bardziej czytelnej. 

      Sięgając po tę książkę warto wiedzieć, że w Polsce przez wiele lat mieliśmy tylko jedno, za to świetne, tłumaczenie podpisane jako Zygmunt Allan, jeszcze z lat 30-tych. Istnieje teoria, że pod tym pseudonimem ukrywał się Jan Parandowski (autor słynnej "Mitologii"). Argumentem miałyby tu być podobieństwa między jego "Niebem w płomieniach" a właśnie "Portretem" Joyce'a. Tłumaczenie Allana też było poprawiane, zatem np. między wydaniem jeszcze z lat 50-tych a z lat 90-tych, można dostrzec różnice choćby w zapisie imion - pierwotnie wszystkie imiona były spolszczane, a później najwyraźniej wydawca zmienił je na anglojęzyczne. Zostawiając jednak Stefana, przez co obok Charlesa i Simona pojawia się nagle np. forma Stefku. Zakładam, że tłumacz tych zmian nie dożył. Dwa lata temu natomiast pojawiło się całkiem nowe tłumaczenie - Jerzego Jarniewicza, pod zmienionym tytułem "Portret artysty w wieku młodzieńczym". Warto zatem wiedzieć, że oba te tytuły są prawidłowe i wybrać sobie tłumaczenie.

      6) "Dublińczycy" Jamesa Joyce'a


      Kolejna książka, która pozwala nam w łatwiejszej formie poznać pojawiających się w "Ulissesie" ludzi nieco bardziej prywatnie.

      Bohaterowie "Dublińczyków" występują tam bowiem jako postacie drugoplanowe, więc będziemy już wiedzieć np. jakim łajdakiem jest Lenehan, jak przyjaciele sprytnie odmienili życie Kernana, czy jak Bob Doran poznał swoją żonę. Te szczegóły nie są kluczowe, ale "Dublińczycy" stanowią doskonałe tło dla "Ulissesa", pokazując miasto i jego mieszkańców z bliska, bez owijania w bawełnę.

      Widzimy prowincjonalne miasto biednych, często zapijaczonych albo wariujących ludzi, obdartych dzieci, wykorzystywanych kobiet, mężczyzn wyładowujących swoje frustracje na rodzinie. Po paru opowiadaniach, jeśli w kolejnej osobie kiełkuje nadzieja, podświadomie czekamy na moment, kiedy znowu zostanie brutalnie zmiażdżona.

      Tak, Dublin na przełomie wieków nie był tym otwartym, radosnym, pełnym perspektyw miastem, co teraz. Był czarną dziurą i Europą B. "Dublińczycy" pozwalają nam dostrzec i ten aspekt. Warto i ich przeczytać jeszcze przed "Ulissesem".

      7) "Irlandia. Celtycki splot" Małgorzata Goraj-Bryll i Ernest Bryll


      A to dla odmiany ogromnie przyjemna w odbiorze książka. Pozwala zanurzyć się w klimacie Irlandii, w szczególności Dublina i co dla nas ważne, ma mnóstwo literackich odniesień, przede wszystkim do "Ulissesa" i Joyce'a. Zauważyłam nawet, że ludzie, którzy nie znali "Ulissesa" mieli problem przy czytaniu. Dla osób zainteresowanych tematem to dla odmiany prawdziwa uczta.

      Większość książki wzięła na siebie Małgorzata Goraj-Bryll - ponieważ dotarła do Irlandii jako żona polskiego ambasadora, to miała dostęp do miejsc i ludzi niedostępnych dla zwykłych śmiertelników, co skrzętnie wykorzystywała, dzieląc się z nami doświadczeniami i fotografiami.

      Z drugiej strony miała zwyczaj pchać się w miejsca, których ludzie zwykle unikają, na czym też zyskała książka. A jednocześnie mogliśmy czerpać z jej wiedzy tłumaczki literatury irlandzkiej, stąd też w książce tyle różnorakich odniesień literackich.

      Wśród atrakcji - uczestniczymy w Bloomsday (imprezie śladami "Ulissesa" odbywającej się w Dublinie co roku 16 czerwca, w dniu, w którym zamknięte są wydarzenia z książki, bierzemy udział w rozmowach z osobami powiązanymi z Joyce'em i jego dziełami, poznajemy pełno  ciekawostek.

      Książka na pewno sprawi dużo frajdy osobom, które już znają "Ulissesa", przyjemnie będzie się ją też czytało jednocześnie, a czy wcześniej? Moim zdaniem tak, o ile ktoś zaczyna się już "Ulissesem" interesować.

      Harfa na stronach książki

       

      8) "Labirynt i drzewo" Piotr Paziński


      A to już opracowanie zdecydowania wymagające przeczytania "Ulissesa" wcześniej, pierwszy raz. Za to bardzo przydatna przed kolejnymi czytaniami.

      Znajdziecie w niej całe mnóstwo informacji o inspiracjach, z których korzystał Joyce. Do tego ogrom wiedzy o nawiązaniach literackich, filozoficznych, czy nawet naukowych.

      Przeanalizujecie ciekawe interpretacje i te zbyt już oderwane od rzeczywistości (jak choćby próba dopatrywania się podobieństw między spotkaniem Blooma i Stefana ze spotkaniem Dantego i Beatrycze).

      Poznacie całą masę ciekawostek. Dowiecie się, że np. "Ulisses" wcale nie był w tym czasie jedyną powieścią miejską, będziecie mieli okazję zainteresować się bliżej napisanym wcześniej "Petersburgiem" Andrieja Biełego czy po kilka lat później "Manhattan Transfer" Johna Dos Passosa i "Berlin Aleksanderplatz" Alfreda Doblina.

       Z "Labiryntu" dowiecie się, czym dokładnie jest ten strumień świadomości i monolog wewnętrzny, jak mają się do siebie oba te wyrażenia i jaki był sens ich zastosowania.

      Poznacie  Edouarda Dujardina, francuskiego symbolistę, który zainspirował Joyce'a, Zacka Bowena, który rozszyfrował muzyczne aluzje z "Ulissesa". Przeczytacie ważne dla książki nawiązania do Arystotelesa, Strabona, Eratostenesa, a nawet to Talmudu i Tory. Przestudiujecie też szczegółowe rozważania na temat poszczególnych epizodów, występujących w książce postaci itd.

      Z "Labiryntem" warto się zatem zapoznać raczej czytając "Ulissesa" już kolejny raz. Każdy natomiast może skorzystać z rady Piotra Pazińskiego i "poświęcić na lekturę więcej czasu i uwagi, niż wymaga tego przebiegnięcie od pierwszej do ostatniej strony".

       

      Marta Wieszczycka

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kor-ka
      Czas publikacji:
      sobota, 16 czerwca 2018 22:26

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa