Bajki filozoficzne

  • wtorek, 08 listopada 2011
    • Bajka polityczna - o demokracji i wyborach

      ? Nataliia Dvukhimenna | Dreamstime.com- Obudź się, człowieku! Ten budynek zaraz runie. Co za pomysł, spać w takim miejscu? Szybko!
      Paweł zerwał się z ławki i pobiegł za nieznajomym mężczyzną
      - Co to za miejsce? Skąd ja się tu wziąłem? – przemknęło mu przez myśl. 
      Z tyłu dały się słyszeć odgłosy walącej się konstrukcji.
      - To już trzeci w tym tygodniu – westchnęła dziewczyna z warkoczem, kiedy wszyscy odbiegli na bezpieczną odległość.
      - Trzeci?
      - Tak, na tej ulicy. Obok, za rogiem zawaliło się już wszystko.
      - To jakiś… eksperyment?
      - Nie, czemu?
      - No dobra, w całym mieście tak się wam zawalają budynki?
      - W całym kraju. Jedyny wyjątek to Nadmorski Region Autonomiczny na południu. Tam mają inną ordynację wyborczą.
      - Ale co ma ordynacja do… katastrof budowlanych?
      - Z choinki żeś się pan urwał? Przecież wszyscy budowlańcy wybierani są w demokratycznych wyborach. „Każdy obywatel ma prawo wybierania budowniczych” – starszy jegomość z dumą zacytował fragment Konstytucji.
      - Zwariowaliście? No dobrze, ale kto jest taki głupi, żeby do stawiania budynków wybierać ludzi, którzy nie mają pojęcia o budownictwie?
      W tym momencie od balkonu, pod którym stali, oderwał się kawałek muru i trafiając Pawła w ramię przerwał całą dyskusję.

      Obudził się w zielonym pomieszczeniu.
      - Uff, więc to tylko dziwaczny sen. Gdzie jestem? W szpitalu?
      - Spokojnie. Spadł na pana fragment walącego się budynku. Statystycznie najczęstsza przyczyna kontuzji. Założyli panu gips, hehe – zarechotał pacjent z drugiego łóżka.
      Dopiero w tym momencie do Pawła dotarło, że ma całą rękę czymś przyczepioną do tułowia.
      - Co to u licha jest?
      - Gips, a co ma być?
      - Nie, to jakiś absurd! Są tu jacyś lekarze?
      Wybiegł wściekły z sali chorych, rozejrzał się nieprzytomnym wzrokiem i otworzył drzwi z napisem „Biuro medyczne szpitala”. W środku siedziała grupa ludzi różnej płci i wieku, w białych kitlach. Jedną ze ścian pomieszczenia stanowiła wielka szyba. Przez nią można było obserwować operację.
      - Jesteście lekarzami?

      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Bajka polityczna - o demokracji i wyborach”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kor-ka
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 listopada 2011 01:29
  • niedziela, 06 listopada 2011
    • Bajka polityczna - o zielonej krainie i pieniądzach

      Piękny kościół w Donegalu, wykonany z bardzo drogiego kamienia. Kiedy okazał się zbyt mały i wybudowano większy kościół, ten musiał zostać pozbawiony dachu i okien. Fot. Marta i Daniel WieszczyccyDawno, dawno temu, po długich walkach, Zielona Kraina Deszczu i Tęczy uzyskała niepodległość i uwolniła się od sąsiada - Wielkiego Królestwa Imperialnego. Zielona Kraina była wyjątkowa. Nigdzie indziej nie zachowało się tyle przepięknych zabytków. Na wielu polach stały np. kościółki sprzed 10 wieków z zabytkowymi płaskorzeźbami, czy dobrze zachowane małe zamki jednorodzinne, w jakich dawniej żyli rycerze.

      Wystarczyło 50 lat deszczu padającego na niczym nie chronione zabytki, żeby w kraju zostały jedynie bardzo, bardzo, zniszczone ruiny. Chłopi mieszkali w swoich chatkach i uważali, żeby przypadkiem nie zaorać czegoś cennego. Było biednie, ale spokojnie.

      Pewnego dnia władcy Zielonej Krainy zauważyli, że brakuje im dukatów na państwowe wydatki. Postanowili poszukać ich u poddanych i wymyślili metodę – nowy podatek. Metoda miała być prosta – opodatkowano wszystkie budynki w kraju. Poborcy podatkowi chodzili po dachach i wyliczali podatek od powierzchni dachu i ilości okien. Człowiek, który nie udowodnił, że naprawdę nie może używać części budynków musiał płacić za wszystko. A tam wszyscy byli bardzo biedni. Nagle zabytkowe kościółki i zameczki stały się poważnym kłopotem. Chłopi zaczęli masowo zrywać z nich dachy i usuwać okna, udowadniając, że naprawdę ich nie używają. Dopiero wtedy poborcy nie naliczali im za nie podatku.

      Cała Irlandia jest pełna ruin bez dachów i okien. Fot. Marta i Daniel WieszczyccyW tym czasie Zielona Kraina Deszczu i Tęczy przystąpiła do Unii Niebieskiego Cesarstwa i stała się bogata. Ale wtedy okazało się, że nie ma takich pieniędzy, które pozwoliłyby na naprawienie szkód, wywołanych jednym bezmyślnym podatkiem.Bajarz odłożył bardzo starą księgę. 

      -Dlatego drogie dzieci, powstały 3 tajemnice dobrej polityki podatkowej.
      Pierwsza – podatki to nie tylko pieniądze – to ogromny wpływ na ludzi. A tylko dobry władca potrafi przewidzieć, co ludzie zaczną robić, albo z czego zrezygnują, kiedy w określony sposób zmieni podatki. Ta umiejętność to skarb cenniejszy od pełnego skarbca.
      Druga – ten wpływ sprawia, że nie za wszystko trzeba płacić. Wiele rzeczy można poprawić zachęcając ludzi do dobrych działań niższymi podatkami. Dobry władca wie, gdzie zmniejszyć podatki tak, żeby ludzie sami zaczęli robić to, za co normalnie trzeba płacić zbieranymi do skarbca dukatami.
      Trzecia (już się jej chyba domyślacie, prawda?) – podwyższając podatki o 10 % wcale nie zwiększymy ilości dukatów płynących do państwowego skarbca o 10 %. Ponieważ, co już wiecie, ludzie zaczną wprowadzać zmiany. Np. będą kupować mniej tego, co zdrożało. Wtedy część rzemieślników zamknie swoje zakłady i wyjedzie do zamorskich krain za chlebem.

      Na dachu ruin zamku. Odziedziczyli je genialni rzemieślnicy, którzy we własnym domu sami wykonali nawet schody. Ich też nie stać na remont zabytku. Zbyt drogo wyniosłoby wykonanie go zgodnie z normami. Zamek na ich oczach niszczeje. Fot. Breda i John MobneyBywały królestwa, gdzie po podwyższeniu podatków do skarbca zaczęło wpływać o wiele mniej dukatów niż sobie wyliczono i takie, gdzie po obniżeniu podatków zaczęło ich nagle znacząco przybywać.

      -A rządzący naszą krainą znają te 3 tajemnice? - wolał się upewnić rezolutny chłopczyk z rozczochraną blond-czuprynką.Nie, odpowiedział bajarz. Podwyższyli dużo podatków i to w bardzo nieprzemyślanych miejscach. Nie przewidzieli skutków tego, co potem nastąpi. Wierzą, że dotrze do nich więcej dukatów.

      -A nie można im po prostu o tym powiedzieć? - spytała zaskoczona dziewczynka z kucykami.Niestety – westchnął stary bajarz. To zapewne nic nie da. Zgodnie z przedwieczną klątwą 3 tajemnice może poznać jedynie władca o czystym sercu i bystrym umyśle. Dla pozostałych będą niewidoczne, nawet gdyby im je napisać przed oczami.

      -Szkoda – zmartwiły się dzieci i zaczęły się powoli rozchodzić, bo zapadał już zmrok.

       

      Marta Wieszczycka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kor-ka
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 listopada 2011 21:29

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa